sobota, 5 lutego 2011

dobry początek - to podstawa!

Witam!
drodzy bloggerzy i bloggerki... a także przypadkowi czytelnicy...
hm... kolejny blog w mojej, że tak to określę "blogowej karierze". nie do wiary, że po tylu latach jeszcze mi się to nie znudziło. ale co tam. w końcu - Ja - to takie wieczne dziecko. a może i nie takie "wieczne".
dziecko, które chyba w końcu zaczyna dorastać. ale dorastając, ciężko jest się wyzbyć pewnych cech, nabytych w przedszkolu i kolejnych prawie 12 latach edukacji. gdy w pewnym etapie tego, bądź co bądź, jeszcze wcale nie tak długiego życia, żyło się w całkiem innym, niż ten który nas otacza - odrealnionym, wyimaginowanym, kompletnie zmyślonym - Bóg wie jeden po co - kolorowym świecie, wymyślonym przez kogoś kto pozornie wydawał się jedną z najważniejszych osób w moim młodym życiu (nie żebym teraz była już stara... ;])... wydawało mi się, że mój czas stanął w miejscu, że ciągle jestem w tym samym, martwym punkcie ... teraz w końcu zaczynam dorastać, ale w dalszym ciągu jestem jakby nazbyt naiwna i ufna... wierzę i ufam ludziom , którzy okazują się ludźmi w których nie warto wierzyć i którym nie warto ufać.. ale czy to wystarczający dowód na to że jest dziecinna? raczej nie. zresztą, po co się nad tym rozwodzić.
to kolejny mój blog, w dość krótkim czasie.
nie będę obiecywać, że notki pojawiać się będą regularnie. po co. pewnie za dwa,... albo nie - za tydzień zapomnę o jego istnieniu i tyle z niego zostanie.

coś na jego temat?
prezentować tu będę - a właściwie - chciałabym prezentować moje skromne wyroby - głównie kolczyki, które uwielbiam. a poza tym... różne inne, eee... "słitaśne" niespodzianki.

miłego czytania ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz