piątek, 11 marca 2011

nic.

"...Płacz, płacz...
Niech popłyną strumieniami Twoje łzy
Płacz, płacz...
za te wszystkie noce, za te wszystkie dni
Płacz, płacz...
w słonym deszczu umyj oczy z resztek snu
Już dobrze jest, dobrze już..."

***


Skończyły mi się "nowe" kolczyki, którymi mogłabym się pochwalić. W ogóle jestem WYPOMPOWANA z sił, ...rany - ze wszystkiego. Najchętniej położyłabym się i przespała najbliższe miesiące. Ale nie mogę. Nie mogę.. NIE MOGĘ! Bu. Przede mną matura. Rozszerzenie z polskiego. ..Uch.. Chyba boję się go bardziej niż matematyki z której nie wiem kompletnie nic. Nieważne. Wracam do pisania... pracy maturalnej z polskiego - tak wiem, bardzo wcześnie się za nią wzięłam. Ale jakoś spowalniała mnie myśl że na moją kolej żeby zaprezentowanie ją, na lekcji polskiego, muszę czekać tak długo.. Ale to już jutro. Jejku.
Nie podoba mi się ta praca. Może napiszę ją od nowa...? ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz