niedziela, 27 marca 2011

niebieskie i fioletowe.


1. fioletowe - na tym zdjęciu nie są dokładnie takie jak w rzeczywistości,... ale cóż zrobić. ;)
2. mam jeszcze jedne takie - ale biało-czarne, wyglądające trochę jak jaja pewnego ptaszka... nie potrafię sobie przypomnieć jakiego.. przepiórki? może.



***
uhh... koniec kolejnego tygodnia. i coraz mniej czasu do matury. booję się!! i to nie na żarty. mam czasami takie dni, że chciałabym zasnąć i obudzić się już po wszystkim jako studentka mojego wymarzonego kierunku... szczęśliwa. bez stresu - związanego z maturą. wtedy też pewnie zamartwiałabym się czymś innym, ale myślę że to nie byłoby tak okropne jak to co czuję teraz. nawet teraz gdy tylko o tym piszę trzęsą mi się ręce... - chyba zacznę znowu pić melisę ;>.
ja nie wiem... na maturze w ogóle powinno się zdawać tylko i wyłącznie te przedmioty które sa potrzebne do dalszej edukacji... a nie. na co mi do nauki o kulturze matematyka?
idę spać. bu.
albo nie. nie idę.


a jutro, nie zapomnijcie o zmianie czasu na letni... - nie cierpię tego. jak dla mnie mógłby być tylko czas zimowy, śnieg za oknem i ujemne temperatury na termometrze (nie szkodzi, że mi zimno) ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz